Widziane barwy to tylko złudzenie! Dlaczego mózg tak oszukuje?

Widziane barwy to tylko złudzenie! Dlaczego mózg tak oszukuje?

Zdrowy człowiek widzi każdego dnia cały ogrom kolorów. Nawet, jeśli ktoś uważa, że jego życie jest szare i ponure (mam nadzieję, że ciebie to nie dotyczy 😉), to nie da się ukryć, że wszystko co nas otacza ma pewną barwę. Bez niej trudno byłoby się w ogóle poruszać, żeby w coś lub kogoś nie wejść, nie wspominając już o czerpaniu przyjemności z niezwykłej różnorodności barw! Mniej więcej tak się właśnie dzieje, gdy zgasisz światło. Wtedy faktycznie wszystko staje się jednolite, a w całkowitej ciemności nie sposób cokolwiek dostrzec ludzkim okiem. I w tym właśnie tkwi sekret! Czy kolory istnieją naprawdę, czy to tylko złudzenie? W końcu jak to możliwe, że za dnia wszystko wygląda inaczej niż w nocy?

 

Bez fizyki ani rusz

Nie wiem jak ty, ale ja  k o m p l e t n i e  nie  gustuję w naukach ścisłych. Zdecydowanie mam duszę humanistyczno-artystyczną… Są jednak momenty w życiu, gdy bez współpracy z nieprzyjacielem trudno się obejść. To jest jeden z nich, dlatego będę się streszczać. 🙂 Być może pamiętasz z lekcji fizyki Izaaka Newtona. W 1666 roku udowodnił on, że wiązkę światła słonecznego da się rozszczepić za pomocą trójkątnego pryzmatu na czyste barwy spektralne – czerwoną, pomarańczową, żółtą, zieloną, niebieską, ciemnoniebieskąfioletową. Dzieje się tak poprzez załamanie światła. Właśnie dzięki temu zjawisku, pojawia się tęcza podczas deszczu w słoneczny dzień.

 

 

Musisz też wiedzieć, że tak naprawdę barwy same w sobie nie istnieją. Tak. Świat jednak nie ma kolorów… Składa się natomiast z fal świetlistych o różnej długości i liczbie drgań. Dopiero, gdy trafią one poprzez twoje oko do mózgu, jesteś w stanie odkodować daną barwę. Człowiek potrafi zobaczyć jedynie fale świetlne o długości 400-700 nanometrów (nm). Z tego względu m.in. promieniowanie ultrafioletowe (długość fal tego światła wynosi 10-400 nm) czy podczerwień (780 nm-1 mm) są dla nas niewidzialne.

Ok, skoro nic nie ma swojego koloru i wynika on z długości fal świetlistych, to jakim cudem możliwe jest przypisanie kolorów do konkretnych przedmiotów?

Przede wszystkim potrzebne jest światło. Każda powierzchnia pochłania je i odbija, rozdzielając na poszczególne barwy. Czerń absorbuje wszystkie barwy, natomiast biel wszystkie odbija. W sytuacji, kiedy dany przedmiot ukazuje nam się jako czerwony, jego powierzchnia musi wchłonąć wszystkie fale świetlne, za wyjątkiem tej, którą człowiek postrzega jako czerwoną. I tak samo dzieje się w przypadku pozostałych kolorów. Najczęściej odbijanych jest kilka fal, których mieszanka “odkodowana” w mózgu, daje wrażenie określonej barwy. Finalny rezultat zależy również od wrażliwości oka i stąd wynikają drobne rozbieżności w ocenie odcieni.

Biorąc pod uwagę powyższe fakty naukowe, słowa Paula Ardena: “Świat jest taki, jakim Ty go widzisz. Więc spójrz na niego inaczej, a Twoje życie się zmieni.” rzeczywiście mają sens i znajdują potwierdzenie nawet w fizyce! Zatem pędzle i farby w dłoń – czas pomalować swój świat! 😀

 

Szczypta teorii barw

Powstało naprawdę sporo teorii dotyczących barw, a ich autorami są nie tylko naukowcy, ale również artyści. Zdaniem Newtona widmo składa się z 7 kolorów, ale dziś przyjmuje się, że istnieją tylko 3 podstawowe kolory (żółty, czerwony, niebieski). Wszystkie pozostałe są mieszankami tych trzech fal świetlnych w odpowiednich proporcjach. Podobno sir Izaak był z zamiłowania ezoterykiem i numerologiem, więc zapewne stąd wyczarował te “cudowne 7”. Jeśli chcesz zgłębić temat, polecam odwiedzić tę stronę. Mi najbliższa jest teoria barw Johannesa Ittena – szwajcarskiego malarza, projektanta, nauczyciela (m.in. w słynnej szkole Bauhaus) i pisarza, który dogłębnie badał barwy i ich oddziaływanie. Opierając się na jego książce “Sztuka barwy”, przedstawię ci niebawem kolory dopełniające i harmonijne.

 

 

Powyżej znajduje się dwunastoczęściowe koło barw. Trójkąt w środku tworzą 3 barwy podstawowe. Z połączenia każdej pary barw podstawowych, powstają barwy mieszane – pomarańczowa, fioletowa i zielona. Gdy zmiesza się barwę podstawową z barwą pochodną, otrzyma się barwę trzeciorzędową, widoczną w pierścieniu zawierającym dwanaście barw. Trzymając się tego schematu, można stworzyć cały szereg nowych odcieni, które zawsze będą na właściwym miejscu. Dlaczego tak istotne jest konkretne miejsce każdego koloru? W takim ustawieniu kolory leżące na przeciwko są kolorami dopełniającymi, a barwy sąsiadujące tworzą harmonijne zestawienia. Poza tym tak przedstawione koło barw łatwo zapamiętać.

 

Do pełni jeden krok!

Teoria barw teorią, ale czym tak naprawdę są kolory dopełniające i harmonijne?

Te pierwsze dopełniają się wzajemnie, czyli tworzą kontrast. Świetnie obrazuje to zjawisko powidoków. Wpatruj się przez dłuższy czas w zielony kwadrat na czerwonym tle, a potem zamknij oczy. Wtedy ukarze ci się jego powidok w postaci czerwonego kwadratu na zielonym tle.

 

 

Tym sposobem powstał negatyw obrazu w kolorach dopełniających. Podobnie stanie się w przypadku innych kolorów – patrząc na żółty zobaczysz w powidoku fiolet, a wpatrując się w pomarańczowy, po zamknięciu oczu ukarze ci się niebieski itd. Dzieje się tak, ponieważ oko za wszelką cenę stara się utrzymać równowagę. Jeśli nie ma barwy dopełniającej, samo ją stara się dostarczyć. Krótko, ale więcej na temat kontrastu następczego przeczytasz tutaj.

We wnętrzach czasami stosuje się takie zestawienie, jednak wymaga to pewnej wprawy. Kolory dopełniające charakteryzują się dużą siłą oddziaływania i łatwo z nimi przesadzić. A przecież chodzi o to, żeby przebywanie w pomieszczeniu było przyjemne, zamiast przyprawiać o ból głowy i rozdrażnienie. Najczęściej szczyptę kontrastu wprowadza się pod postacią dodatków.

 

 

Ład i harmonia zawsze na swoim miejscu

Kontrast omówiłam, to czas zająć się harmonią! Teoretycznie jest to łatwiejsze zagadnienie, ale tak naprawdę w dużej mierze zależy od gustu. W końcu dla każdego nieco inne zestawienia mogą prezentować się jako dobrze dopasowane. Harmonijnych zestawień barwnych należy się doszukiwać przede wszystkim w sąsiadujących ze sobą kolorach w kole barw. Te nigdy sobie nie wadzą. Z bardziej naukowo-malarskiego punku widzenia, harmonię uzyskuje się, gdy połączone ze sobą kolory dadzą neutralną szarość. Najłatwiej to zobrazować na kolorach podstawowych. Szarość otrzymasz nie tylko po połączeniu czerni z bielą, ale również z dwóch barw dopełniających połączonych z kolorem białym. Inną drogą jest mieszanka kilku barw, pod warunkiem, że znajdą się w niej barwy podstawowe we właściwych proporcjach.

Przykład?
czerwona : zielona = czerwona : (żółtaniebieska)
żółta : fioletowa = żółta : (czerwonaniebieska)
niebieska : pomarańczowa = niebieska : (żółtaczerwona)

W praktyce nikt nie miesza barw, żeby sprawdzić, czy dadzą neutralną szarość. Potrzeba nieco wyczucia, ale tak jak wspomniałam wyżej, harmonijnie wyglądają w swoim towarzystwie barwy sąsiadujące w kole barw. We wnętrzach, zwłaszcza jeśli mowa o barwach dominujących (np. kolory ścian, mebli, podłogi), najczęściej stawia się właśnie na harmonijne zestawienia. Pozwala to stworzyć przyjemną atmosferę dla każdego, co wcale nie musi być równoznaczne z nudną aranżacją! Ale o tym już innym razem… 🙂

 

 

Ufff… ale mnie dziś naszło na wywody! 😛 Myślę, że ta szczypta teorii przyczyni się do zmiany postrzegania świata twoimi oczami, a przede wszystkim pomoże przy doborze kolorów. W końcu na co dzień stajemy przed swoją szafą z dylematem pt. “w co się ubrać?”, a podczas remontu polujemy do upadłego na idealny kolor ścian. Nie wspomnę już o wielobarwnych (i jakże pysznych!) kuchennych arcydziełach, kwiecistych ogrodów i małych rabatek na balkonie czy w końcu – tworzeniu własnoręcznie lepszych i gorszych ozdób do domu. Wszędzie masz do czynienia z kolorem, a jego wybór nie należy do najłatwiejszych. Zwłaszcza, gdy wybór jest tak ogromny! Pamiętaj jednak, że za wszystko odpowiedzialne jest światło.

Kolorowego dnia i pięknego otoczenia!

Podobał Ci się artykuł? Podziel się!



Inline
Inline