Naga prawda o Pantone Color Insitute

Naga prawda o Pantone Color Insitute

Witaj w 2018 roku! Pierwszy tydzień już za nami. Jak Ci mija czas? 🙂 Poprzedni miesiąc przeleciał mi przez palce w błyskawicznym tempie. Sporo się u mnie działo, nie wspominając już o przygotowaniach do świąt… Nowy rok zaczęłam równie aktywnie, jednak tym razem staram się wszystko planować i skrupulatnie trzymać planu. Może nie monitoruję każdej sekundy życia tak szczegółowo jak posiadacze Bullet Journal, który ostatnio robi ogromną furorę, ale mam nadzieję, że moje działania przyniosą dobre rezultaty. 😃 A tak na marginesie – chyba jeszcze nie do końca pojęłam fenomen wspomnianego BJ, bo od dawna wiadome jest, że dobra organizacja czasu to klucz do wszystkiego, ale na pewno ten nowy szał przypomniał mi i dodatkowo zmotywował do trzymania się swoich wytycznych. 🙂 Może kiedyś pochłonie mnie ten wir journalowego szaleństwa..?

Dość moich noworocznych dywagacji, czas przejść do innej sensacji! Jak co roku amerykańska korporacja – Pantone Color Institute – ogłosiła niedawno najmodniejsze kolory, które będą motywem przewodnim w modzie przez najbliższe co najmniej 6 miesięcy. Patrząc na to z boku, nie jestem pewna czy tak właśnie powinien wyglądać świat – instytucja ze Stanów wytycza kierunek w modzie, ogłasza kolory, które mają być najmodniejsze, a wszyscy dookoła łykają haczyk jak rybka i o! Tak pował nowy trend niczym płatki Chocapic. Serio? No nic. Ogłosili werdykt, niezwykle wątpliwe jest, by te kolory się nie przyjęły… ale z drugiej strony czy dokonywane przez specjalistów z Pantone wybory są złe? I kto tak na prawdę za tym wszystkim stoi?

 

 

Pancake, Panteon, ale Pantone?

Firma Pantone Inc. została założona w 1962 w New Jersey. Rok później wynalazła uniwersalny system Pantone (Color) Matching System (PMS), który nie tylko stał się jej wizytówką, ale również umożliwił komunikację między człowiekiem a drukarką. W końcu projektanci i właściciele firm mogli porozumieć się z urządzeniami w pełni zrozumiałym językiem dla obu stron. Myślę, że w latach 60. był to ogromny przełom! W skali podstawowej znajdziemy 1761 kolorów, powstałych dzięki zmieszaniu 18 pigmentów (włączając w to biały i czarny). Jest to zupełnie inny sposób komponowania danej barwny niż w przypadku takich systemów jak CMYK czy RGB, gdzie do wykorzystuje się tylko 4 lub 3 rodzaje pigmentów. Mając to na uwadze pamiętaj, że w każdej skali będą występowały minimalne różnice i nie dopasuje się w 100% identycznego koloru. Zwłaszcza, gdy ogląda się je na ekranie.

 

I cóż w tym nadzwyczajnego?

Każda zdefiniowana mieszanka barw ma swoją indywidualną nazwę oraz numer. Z tych ostatnich można wyczytać, czy powierzchnia danej barwy jest fluorescencyjna, metaliczna, perłowa itp. Ponadto posługując się tą paletą, zyskujesz pewność niemalże 100%, że uzyskasz dokładnie taki efekt, o jaki ci chodziło. Oczywiście pod warunkiem, że firma której zlecasz nadruk czy malowanie korzysta z farb Pantone. Instytut ma taką siłę przebicia, że wiele znanych marek zawierzyło im kolorystyczny wygląd swojej marki, PR-u czy kolekcji produktów.

 

 

Po co to komu?

Wzorniki pantonowskie używane są w dużej mierze przez firmy reklamowe i poligraficzne, choć nie wiem dokładnie jaki jest faktyczny odsetek polskich przedsiębiorstw, które na co dzień się nimi posługują. Co prawda nie są to informacje potwierdzone, wydaje mi się, że początkowo ten system identyfikacji kolorów był dedykowany głównie drukarniom, a dopiero z czasem na dobre zagościł u projektantów mody i szeroko rozumianych designerów. Od jakiegoś czasu jest również oficjalnym wyznacznikiem kolorystyki flag oraz odznaczeń amerykańskiej armii. Z kolei w Teksasie obowiązują przepisy, w których ściśle zostały określone kolory flagi w PMS.

 

 

Fenomen koloru roku i kto za tym wszystkim stoi?

No dobra. Trochę już wiesz na temat instytucji Pantone (nie myl z Panteonem 😏) i jej zasługach. Poza opracowanym systemem, co roku ogłasza kilka kolorów wiodących w wielu dziedzinach. Wspomniałam o tym pokrótce we wstępie. Tylko na jakiej podstawie są one wybierane? I kto właściwie ma taką moc sprawczą?

Z tego co udało mi się ustalić, w Instytucie pracuje dwóch ekspertów od kolorów – David Shah oraz Leatrice Eiseman. Pierwszy specjalista jest właścicielem firmy konsultingowej w dziedzinach lifestyle i moda. Drugi to autorka dziewięciu książek o barwach, uznawana przez “Wall Street Journal” do wąskiego grona najbardziej wpływowych ludzi świata koloru. Firma Pantone bacznie obserwuje modowe trendy, a zebrane informacje publikuje w autorskich katalogach dedykowanym modzie, reklamie, produktom czy wnętrzom. Podobno prognozowane tendencje kolorystyczne są bardzo trafne… Pytanie tylko, czy są to faktycznie przewidziane efekty, czy prędzej wytyczone i powielane przez spragnione inspiracji tłumy?

Oprócz publikowanych książek na każdy sezon, wyróżnianych jest kilka kolorów, które mają wzbudzać szczególne zainteresowanie wśród odbiorców. Te z kolei wybierane są podczas dwudniowych spotkań w jednej z dwóch europejskich stolic. Raz na sześć miesięcy (podobno) najznakomitsi koloryści z całego świata debatują, oglądają prezentacje i zastanawiają się, jakie znaczenie mają dziś poszczególne kolory. Czy czarny wciąż jest tak samo uniwersalny jak dawniej? A może wyparła go inna barwa? Gdy tylko kolorystyczni celebryci zostaną wybrani, wieść werdykcie trafia do opinii publicznej, niczym news o nowej Miss Świata. Media wszelkiej maści rozpisują i rozgadują się na temat nowej palety, a wszyscy zaczynają zwracać szczególną uwagę na te odcienie. Jeszcze raz zapytam: czy aby na pewno Pantone Institute prognozuje trendy kolorystyczne? 🤔

A tak prezentuje się najmodniejszy kolor 2018 roku. Myślisz, że faktycznie będzie królować w przez najbliższe 12 miesięcy?

 

 

źródła obrazów 

Podobał Ci się artykuł? Podziel się!



Inline
Inline