6 twórczych wizji bombki na Twoją choinkę

6 twórczych wizji bombki na Twoją choinkę

Jeszcze nie tak dawno witałyśmy 2017 rok, a tu coraz bliżej jego końca! Czas pędzi jak szalony, mam wrażenie, że z roku na rok kula ziemska kręci się coraz szybciej… O co tutaj chodzi?! Nie wiem. I nie tym dziś będę się zajmować. 😉Choć grudzień jak zwykle ucieka mi przez palce, w tym roku jest dla mnie wyjątkowo aktywny. Jeśli śledzisz moją stronę na Facebooku lub profil na Instagramie to zapewne wiesz, o czym mowa. W przeciwny razie zachęcam Cię do obserwowania mnie, a już niedługo na blogu pojawią się fotorelacje z tych wydarzeń. Nie przegap tego!

Mimo natłoku wielu różnych obowiązków i dodatkowych aktywności (nie wspominając o cogrudniowych dylematach prezentowych), najwyższy czas nie tylko myśleć o przygotowaniach do świąt, ale już intensywnie działać. W końcu został tylko tydzień! 😱 Wigilijne menu zaplanowane? Prezenty spakowane? Choinka ubrana? I co ze świątecznymi dekoracjami? Mi jeszcze trochę zostało do zrobienia, ale ozdoby świąteczne mam przygotowane. No może poza zamówionymi lampkami choinkowymi, które lada moment mają przyjść. Część bombek kupiłam gotowych, ale kilka ozdobiłam własnoręcznie. Ciebie również do tego zachęcam! Szczerze mówiąc pierwszy raz podjęłam się takiego wyzwania na Boże Narodzenie i ku mojemu zdziwieniu, wcale nie jest to aż tak czasochłonne. Sęk w tym, by dobrze się do tego przygotować. Reszta to czyta przyjemność, która idzie jak z płatka.

 

Do zdobienia…

Mam świadomość, że Internet kipi od najróżniejszych pomysłów DIY na każdą okazję czy też bez okazji, dlatego ja skupiłam się wyłącznie na zdobieniu styropianowych kul i gotowych bombek przeźroczystych. Kolorystykę utrzymałam klasycznie bożonarodzeniową, czyli czerwień, biel ze szczypta brokatu. Oto czego potrzebujesz:

 

 

Ponadto przyda się farba. Tempery/plakatówki nie polecam, bo mogą brudzić przy każdym dotknięciu. Najlepiej sprawdzi się akrylowa (może być ze sklepu plastycznego), ewentualnie (tak jak w moim przypadku) emalia, z tym że ta ostatnia schnie co najmniej 12 godzin w temp. pokojowej. Ja nawet czekałam 24, żeby dobrze się utwardziło. Pamiętaj jednak, że w obu przypadkach warto zaopatrzyć się w odpowiedni rozpuszczalnik, bo po wyschnięciu inaczej farby się nie zmyje.

 

Gotowe?

W pierwszej kolejności pomalowałam styropianowe kule – przygotowałam bazę. Nie jest to krok obowiązkowy, ale moim zdaniem dzięki temu wyglądają dużo lepiej. W każdą z kul wbiłam wykałaczkę na ok. 2,5 cm. Jeśli zrobiłabym to słabiej, istnieje ryzyko, że podczas malowania patyczek stałby się na tyle luźny, że niechcący zdjęłabym z niego bombkę. Farbę nakładałam dość cienko, a na końcu zgarniałam pędzlem jej nadmiar w kierunku od czubka do wykałaczki. Po pomalowaniu każda bombka została ostrożnie umieszczona na podstawce. Polecam malować w piwnicy z możliwością uchylenia okna, garażu, na balkonie lub tarasie (o ile pogoda na to pozwala) i zabezpieczyć wcześniej miejsce folią, żeby było jak najmniej sprzątania. Nie zapomnij nałożyć rękawiczek, zwłaszcza w wariancie z farbą emaliową!

 

 

Na tym etapie można by zakończyć przygotowania, ale oprócz wariantu z gładką powierzchnią, wymyśliłam jeszcze “śnieżną” bombkę. Z góry uprzedzam, że nie wyjdzie ona przy malowaniu każdym rodzajem farby. Emalia olejno-ftalowa nadaje się do tego idealnie. Możliwe, że uda się również z farbą akrylową, choć nie zagwarantuję tego, ale warto spróbować. Gdy pomalowana wcześniej bombka, trochę przeschła (ok. 1/4 całkowitego czasu schnięcia), chwyciłam ją przez rękawiczkę i pomacałam otwartą dłonią w każdym miejscu. 😉 Zwracam uwagę, żeby po dotknięciu podnosić dłoń pionowo względem powierzchni, a nie smużyć po niej. Ponownie odłożyłam bombkę na wykałaczce na podstawkę, żeby dalej mogła schnąć. Taki efekt uzyskałam:

 

 

Bombki przeźroczyste nie wymagają żadnego przygotowania chyba, że chcesz je pomalować, ale o tym później.

 

Start!

1. Bombkowy prezent 

Ucięłam dwa odcinki wstążki o długości równej lub ciut dłuższej niż obwód kuli i jeden o podobnej długości, przeznaczony na wstążkę. Koniec jednego z nich przykleiłam na czubku bombki.

 

 

Następnie przykleiłam drugi kawałek prostopadle do wcześniejszego, ale na całym obwodzie kuli. Pamiętaj, żeby łączenie dwóch końców tej wstążki wypadało w miejscu, gdzie będzie przebiegać pierwszy odcinek. Dzięki temu zostanie ono ukryte.

 

 

Na końcu dokleiłam pierwszy fragment wstążki i zawiązaną kokardę.

 

 

2. Bombka a’la scandi chic

Na potrzeby tego zdobienia wybrałam bombkę “śnieżną”, żeby wyglądała bardziej przytulnie i ozdobną wstążkę z reniferami. Początek jest podobny jak w przypadku poprzedniej bombki, ale przykleiłam tylko jeden jej odcinek w poziomie.

 

 

W kolejnym etapie za pomocą gwoździków/szpilek wbiłam kilka czerwonych płatków śniegu z styropianową kulę.

 

 

3. Gadająca bombka!

Jako baza do tej kompozycji posłużyła mi również bombka “śnieżna”, której chropowata powierzchnia zachowała ciut brokatu. Za pomocą zwykłego kleju w tubce (w moim przypadku Magic) napisałam “Wesołych!” na powierzchni styropianowej kuli i posypałam to brokatem. Oczywiście polecam to robić nad folią, bo sprzątanie tych drobinek jest nie lada wyzwaniem dla cierpliwości. 😀 Oto co mi wyszło.

 

 

Alternatywnie możesz zrobić to za pomocą kleju brokatowego.

 

4. Kokardkowe trio

Uszykowałam 3 kokardki, przy czym jedną nieco z nieco dłuższymi “odnóżami” od pozostałych. Na potrzeby udekorowania tej bombki wybrałam najwęższą wstążkę.

 

 

Co dalej? Przykleiłam je w równych odstępach na jednej wysokości. To wszystko. 🙂

 

 

* Zawieszki *

Jako, że bombki wypada jakoś powiesić, zrobiłam dla nich zaczepy z najcieńszej wstążki. Końcówki lekko na siebie nałożyłam i przebiłam szpilką.

 

 

Na czubki udekorowanych kul nałożyłam kropelkę rozgrzanego kleju z pistoletu (tutaj Magic może okazać się za słaby) i wbiłam w to miejsce szpilkę. Warto nałożyć też odrobinę tego kleju na główkę od szpilki, która przytrzymuje tasiemkę od zewnątrz, żeby dodatkowo wzmocnić zawieszkę.

 

5. Ta, co obrosła w piórka

Nadszedł czas na bombki transparentne! Otworzyłam jedną z nich i włożyłam do środka 3-4 białe piórka.

 

 

Potem dosypałam nieco srebrnych drobinek, a po zewnętrznej stronie przykleiłam klejem z tubki kilka płatków śniegu. Na koniec zamknęłam bombkę, a przez zaczep przewlekłam wstążkę.

 

 

6. Złota fala

Tym razem pozwoliłam sobie na małe odstępstwo od głównego nurtu kolorystycznego. W malutkim naczynku rozmieszałam złotą farbę akrylową z odrobiną złotego brokatu i kilkoma kropelkami wody. Tej ostatniej nie można dać za dużo, bo farba będzie za rzadka. Swoją miksturę wlałam do wnętrza bombki. Można to zrobić za pomocą strzykawki lub pędzla, jeśli naczynie nie pozwala na precyzyjne przelanie farby.

 

 

Obracając bombkę rozprowadziłam farbę po jej ściankach. W ten sposób można całe wnętrze pokryć farbą lub przygotować artystyczne zacieki, tak jak w moim przypadku. Wybór należy do Ciebie. 🙂

 

 

The end

Wszystko co dobre, szybko się kończy. Mam nadzieję, że moje pomysły Cię nie znudziły, a jedynie zainspirowały do działania. Daj znać czy zdecydowałaś się wziąć tegoroczne ozdoby w swoje ręce i która opcja sprawiła Ci najwięcej radości. A może wpadłaś na inny ciekawy pomysł? 😊

 

źródła obrazów

wszystkie zdjęcia zamieszczone w tym wpisie, wykonałam osobiście i są moją własnością, chronioną prawem autorskim.

Podobał Ci się artykuł? Podziel się!



Inline
Inline