Pstrokacizna czy egzotyczne arcydzieło?

Pstrokacizna czy egzotyczne arcydzieło?

W Polsce w ostatnich latach zaczęło się ich pojawiać coraz więcej. Mimo upływu czasu i niezwykle ulotnej natury mody, wciąż cieszą się dość sporym zainteresowaniem. To całkowite zaprzeczenie minimalizmu, ale jeśli potraktuje się je jako akcent dekoracyjny, doskonale skomponują się z gładkimi powierzchniami nowoczesnych wnętrz. O czym mowa? Jeśli diabeł tkwi w szczegółach, to na pewno można go znaleźć w ozdobnych, wzorzystych płytkach.

Muszę przyznać, że przypadło mi do gustu to rozwiązanie, choć nie jestem zwolenniczką “pstrokacizny”. W pierwszej chwili dokładnie to określenie pchało mi się na język, ale zanim przeszło przez gardło, egzotyczne dekory zdążyły mnie zaintrygować. I to do tego stopnia, że zdecydowałam się je wykorzystać w swoim ostatnim projekcie. Na razie jest na wczesnym etapie realizacji, więc zdradzę jedynie tyle, że będzie to kuchnia. 🙂

 

 

Skąd się to wzięło?

Skoro już poruszyłam temat tych nietypowych płytek, to może warto poznać ich pochodzenie? Jak można się domyślić po samych wzorach, ich dzieje są dość zawiłe. Łączą w sobie cząstki różnych kultur, a pierwsze inspiracje sięgają tradycji Starego Świata. Zdobienie ceramiki niebieskimi wzorami przywędrowało, podobnie jak chińska porcelana, z Azji. Hiszpania, importująca ją przez Filipiny i Meksyk, przodowała w tworzeniu niepowtarzanych wzorów. Warto podkreślić – NIEPOWTARZALNYCH wzorów, ponieważ wpływy Dalekiego Wschodu były w tej dziedzinie ogromne, a mimo to udało się stworzyć odmienny styl zdobień. Jedna z odmian hiszpańskiej ceramiki – Majolika – trafiła do Włoch przez Majorkę. Stąd z resztą wzięła się jej nazwa i została zarezerwowana wyłącznie dla płytek i naczyń ceramicznych z Italii. We Francji, Niemczech i Holandii można spotkać podobne dzieła pod nazwą fajans, natomiast w Meksyku tego typu ceramika występuje jako Talavera. Oczywiście każda z odmian jest jedyna w swoim rodzaju i musi spełniać odpowiednie wymogi, by mieć zaszczyt nosić jedno z powyższych mian. Majolika w Polsce znalazła się w XVI wieku dzięki Antonio Destesi, który przybył z nadzieją rozkręcenia biznesu ceramicznego. Niestety “polski piasek był za gruby, a ogień z tutejszych drew nie tak dobry jak z włoskiej trzciny”, więc interes chyba nie kręcił się tak dobrze, jak tego oczekiwał… Obecnie na rynku wykończenia wnętrz znajdziemy bardzo różne płytki, inspirowane kilkusetletnią ceramiką, które wracają do łask (i aranżacji)!

 

 

Kilka słów o zastosowaniu

Nie da się ukryć, że wzornictwo, o którym dziś piszę to nie lelum polelum, lecz konkret. Ze względu na swój silny charakter, z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu. Jeśli trafia w Twoje upodobania, podsunę Ci kilka pomysłów na ciekawe aranżacje. W przeciwnym razie i tak zachęcam do przyjrzenia się im, ponieważ niekiedy samotne detale mogą wyglądać nieciekawie, ale wykończone wnętrze, tworzące spójna całość – całkowicie zmienia postać rzeczy.

1. Przede wszystkim nie zapominaj o tym, że tak wzorzysta ceramika ma stanowić dodatek a nie całość. Jest to na tyle mocny akcent, że koniecznie otocz go sporymi połaciami jednolitej gładkości. 🙂 Dobrze spełnią to zadanie fronty szafek, ściany, podłoga (o ile nie jest wykończona Majoliką czy Talaverą), dywan itp.
*!!!WARIANT DLA SZALONYCH (NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ): Pomimo wzorzystych płytek, można w pomieszczeniu umieścić jeszcze inny mocny – wzorzysty lub w intensywnym kolorze – akcent, ALE jest to balansowanie na cieniuteńkiej granicy dobrego gustu i tytułowej pstrokacizny, więc zalecam szczególną ostrożność. Grozi eksplozją kolorów!!!

2. Dobrze sprawdza się w łazience, kuchni, przedpokoju, a odważniejsi stosują ją nawet w salonie.

3. Możesz ją wkomponować zarówno w nowocześnie urządzone wnętrze, jak i urokliwe pomieszczenia zaczerpnięte z terenów śródziemnomorskich.

4. Kolorystyka wzorów jest bardzo zróżnicowana, więc z pewnością wybierzesz coś dla siebie.  Znajdź powtarzający się kolor na płytkach:

a) który pojawi się w pomieszczeniu pod postacią kilku dodatków
lub
b) dopasuj go koloru pojawiającego się na większej powierzchni tj. podłoga
lub
c) postaw na kontrast, ale tę opcję polecam jedynie wprawionym; łatwo przekroczyć granicę i “przedobrzyć”. 😉

5. Miej odwagę próbować nowych rzeczy! Jeśli nie chcesz przeprowadzać gruntownego remontu i/lub nie masz pewności czy ten styl Ci się spodoba, zaopatrz się w naklejki z wzorem. Można je przykleić do obecnych płytek (byle odpowiednio dobrać wymiary) i błyskawicznie, tanim kosztem zmienić diametralnie swoje 4 kąty.

PS. Kupując płytki zwróć uwagę, czy są one przeznaczone na ścianę czy na podłogę. Różnią się klasą ścieralności.

 

 

Co myślisz o tych aranżacjach? Płytki a’la patchwork to Twój styl? Czekam na Twoją opinię w komentarzu! 🙂

 

źródła obrazów

Podobał Ci się artykuł? Podziel się!



Inline
Inline